Kiedy reklama zachęca, a regulamin ogranicza...


Odkąd ruszyły piłkarskie mistrzostwa świata 2026, przyglądam się promocjom bukmacherów, którzy prześcigają się w ofertach mających zachęcić graczy do aktywności podczas turnieju. Nie zamierzam tym wpisem promować żadnego z nich. Wręcz przeciwnie, chciałbym zwrócić uwagę, że nie każda oferta jest tak prosta i atrakcyjna, jak sugerują jej hasła reklamowe. Niekiedy najważniejsze ograniczenia promocji, niewidoczne na pierwszy rzut oka, pojawiają się dopiero w szczegółowych zapisach regulaminu.


Dobrym przykładem tego jest promocja „Cashback 100% do 100 zł” oferowana przez Betsport. Na stronie promocji użytkownik widzi informacje o zapisie, wpłacie, postawieniu zakładu i zwrocie stawki w przypadku przegranej. W głównym przekazie nie ma jednak informacji, że oferta przeznaczona jest wyłącznie dla osób, które otrzymały indywidualne zaproszenie SMS-em lub e-mailem. Taki zapis można znaleźć dopiero w szczegółowych warunkach promocji.


Powstaje więc pytanie: skoro promocja jest przeznaczona wyłącznie dla wybranych klientów, to dlaczego jej strona jest publicznie dostępna, a każdy użytkownik może się do niej zapisać?

Co ciekawe, załączony SMS, który zgodnie z regulaminem ma stanowić podstawę udziału w promocji, nie zawiera indywidualnego kodu ani spersonalizowanego linku. Jest to zwykły komunikat marketingowy zachęcający do udziału w promocji.


W praktyce klient może trafić na publicznie dostępną stronę promocji, zapisać się do niej i spełnić pozostałe wymagania, będąc przekonanym, że bierze w niej udział. Dopiero w momencie oczekiwania na rozliczenie zakładu może dowiedzieć się, że nie kwalifikuje się do otrzymania cashbacku z powodu warunku wskazanego wyłącznie w szczegółowych zapisach regulaminu.

Dlatego przed wpłatą środków i skorzystaniem z podobnych ofert zawsze warto zapoznać się z pełnym regulaminem promocji, aby uniknąć takich sytuacji.

Jeżeli kluczowy warunek uczestnictwa w promocji nie jest jednak widoczny w głównym przekazie promocyjnym, a użytkownik może bez przeszkód zapisać się do oferty i spełnić pozostałe wymagania, pojawia się pytanie, czy taka praktyka nie powinna wzbudzić zainteresowania UOKiK?

Diabeł tkwi w szczegółach. Grajcie odpowiedzialnie.

Kiedy reklama zachęca, a regulamin ogranicza... Kiedy reklama zachęca, a regulamin ogranicza... Reviewed by Bartosz Urban on 21.06.2026 Rating: 5